Czas ładowania strony
Skończyły się już czasy, kiedy jako posiadacze modemu kopiowaliśmy wiadomości ze skrzynki do Worda, zapisywaliśmy interesujące nas strony na pulpicie, by przeczytać je później, albo kiedy nerwowo oczekiwaliśmy na załadowanie się witryny, bo limit minut do końca miesiąca się kurczy, a dziś dopiero trzeci.
Jako użytkownikom stałego łącza pozostała nam jednak niecierpliwość i chęć przejrzenia całego Internetu dwa razy w ciągu godziny. Byle znaleźć najdogodniejsze informacje w najdogodniejszej formie. Myszka zamieniła się w pilot od telewizora, skaczemy nią po witrynach jak po kanałach telewizyjnych. Nasze własne zachowanie powinno być dla nas wskazówką, przy projektowaniu stron www. ZMNIEJSZYĆ CZAS ŁADOWANIA STRONY! Odbywa się bowiem naturalna selekcja, oczekiwanie powyżej kilkunastu sekund deklasuje witrynę. Zatem: optymalizacja obrazów i plików Flash, unikanie ciężkich i skomplikowanych grafik, ustawienie odpowiednich wymiarów obrazu i odpowiedniego wstępnego ładowania zdjęcia. Hurra! Wygraliśmy! Tak odchudzona strona ładuje się w mig i gość nie tylko wchodzi, ale także rozgląda się i może nawet kiedyś tu wróci.